Prawdziwy tubylec

Prywatne
Rozmowa z Mamadou Diouf, niezwykłym człowiekiem, który przyjechał do Polski w 1983 r i postanowił zostać w naszym kraju. Mamadou to muzyk, dziennikarz i działacz społeczny w jednym, facet o ogromnej energii do czynienia dobra.

Gdy słyszysz z ust polityków, internautów, "prawdziwych" Polaków, ale również części Europejczyków, że za obecne zło czyli zamachy terrorystyczne odpowiada polityka multikulti, to co wtedy myślisz?


Dziwię się. Tak zwany “prawdziwy tubylec” skupia się przede wszystkim na dwóch rzeczach: miejscu urodzenia i genach. Jego interesuje tylko pochodzenie. Pewnie , że miejsce narodzin (wychowanie) decyduje o naszym stosunku do świata i do innych ludzi. Tak naprawdę patriotyzm jest pospolitą wartością. Zabawne jest to, że niektórzy uważają, że maja monopol na miłość do ojczyzny.
Patriotyzm to nadal tradycyjne symbole. Ale nie tylko. Wydaje mi się, że to płacenie podatków jak należy, bez oszukiwania; to pomagać starszej Pani, która dźwiga ciężkie zakupy; to postępować tak, by obraz naszego kraju zagranicą był najlepszy…. Pobicie cudzoziemca na ulicy nie jest dowodem patriotyzmu, bo każdy chuligan potrafi tak robić, gdziekolwiek na świecie.
Jest wielu Polaków, którzy wybrali USA, Watykan, Francję czy Niemcy…jako nowe miejsce : prof. Brzeziński, Karol Wojtyła, Chopin, Maria Curie, czy obecnie piłkarz Lewandowski. Czy oni nie byli czy nie są patriotami. Coś nie gra, kiedy serce i umysł nie są lokomotywami osobistego pociągu zwanego “Patriotyzmem”.
Po drugie kim jest Słowianin wyznający ideologię semicką jakim jest Chrześcijaństwo? Ktoś powie, że nauka Jezusa zadomowiła się od wieków. I co z tego. To właśnie jest multikulti. Dziś media i politycy mieszają wielokulturowość z imigracją. Tu leży kłopot. Zamachy terrorystyczne miały miejsce w Irlandii (Katolicy kontra Protestanci), we Włoszech, Niemczech w latach 70’ (lewicująca młodzież kontra kapitalizm). Wydaje mi się, że należy szukać przyczyny ostatnich krwawych wydarzeń we Francji, Belgii i Niemczech nie tylko w Islamie. Na Bliskim Wschodzie, w Afryce Zachodniej ten sam terroryzm zabija więcej ludzi. Leniwe umysły zawsze idą skrótem, upraszczają, bo nie panują nad głębią stosunków między ludźmi.

Czy widzisz różnicę w postawach ludzkich na przestrzeni lat? Mam na myśli, czy wobec obecnego klimatu społecznego, polaryzacji Polaków, spotykasz się z wrogimi ocenami twojej osoby, działalności? Czy jednak temperatura emocji narodowych jest wciąż na takim samym poziomie i stanowi margines w przekroju całego społeczeństwa?

Przyjechałem do Polski w czasach trudnych. Rok 1983. Brakowało wszystkiego w sklepach. Mam szacunek do dokonań pokolenia lat 80’. Kraj się niesamowicie zmienił. In plus. Ludzie się zmienili, ta młodzież nie wie co to kartki i upokarzające kolejki po papier toaletowy. Nie powinna mieć kompleksów…
Nie spotykam się z wrogością w tym co robię. Co może mi powiedzieć dzisiejszy 35 latek? Urodził się w roku , kiedy dotarłem nad Wisłą. Mój staż w Polsce jest dłuższy od jego świadomego bycia Polakiem! Francuzi mówią, że puste beczki robią więcej hałasu niż pełne. Chyba tu jest nasz problem. Margines hamujący ogólny postęp, psując obraz Polski na świecie zagarnął chociażby Dzień Niepodległości, wartości patriotyczne - ot tak! To smutne, że większość tak łatwo odpuszcza.

Polacy, Europejczycy stają się coraz podejrzliwi wobec przybyszów z innych kultur, szczególnie za IS dostaje się muzułmanom, których wrzucono do jednego worka i zbudowano stereotyp terrorysty. Brexit ukazał zjawisko tęsknoty za starą Europą, gdzie każdy miał pracę i wiódł dostatnie życie. Czy twoim zdaniem Europa ma jeszcze szansę być miejscem dla wielu poglądów, które będą w stanie wypracować kompromis? Co musi się stać? Jaki błąd popełniono w Europie i pewnie na Bliskim Wschodzie i Północnej Afryce?

Polacy zapominają o tym, że takie kraje jak Francja, Portugalia, Holandia, Belgia, Wielka Brytania, Niemcy i Hiszpania budowały swoją potęgę na pocie I krwi Afryki, Azji I Ameryki. Trochę uczciwości. W latach , kiedy docierali tam po bogactwa, nit ich nie pytał o wizę. To co mówię nie jest śmieszne. Ich potęga gospodarcza jest w dużej mierze rezultatem kradzieży cudzej własności. Dziś, tamci ludzie pokonują odwrotną drogę. Dlatego definicja Polaka “Europejczyka” czy “Francuza” mija się z tym, co faktycznie funkcjonuje we Francji.
W naszej debacie, nigdy nie słyszałem , żeby ktoś ochrzaniał zachodnich bohaterów kolonialnych (z Napoleonem na czele) za dokonane inwazje na inne kontynenty.
Państwo islamskie morduje więcej muzułmanów niż ludzi innej wiary. Trochę człowieczeństwa oraz uczciwości nam się przyda. Boko Haram (zachodnioafrykańska wersja tego ruchu) morduje a polskie media nawet się tym nie interesują. Działają jak komuniści w czasach Stalina. Nie jesteś z nami, znikasz lub trafisz do więzienia. Kolor oczu nie miało nic do tego.
Brexit nie jest tęsknotą za starą Europą. Gdzie się zaczyna ta stara epoka? Przed odkryciem Ameryki, handlem niewolnikami, kolonizacją, czy zaborami w Polsce? Jak przeciętny Brytyjczyk może być dumny z dawnego Imperium, gdzie słońce nie zachodziło i jednocześnie być przeciwnikiem przyjazdu ludzi z dawnych kolonii?
Czasem mam warsztaty w szkołach. Często zadaje uczniom pytanie: dlaczego filozofia grecka nie narodziła się w Skandynawii lub Wielkiej Brytanii? Odpowiedz jest prosta. Tamci nie mieli od kogo się uczyć. To fakt. Grecy mieli do Mezopotamii i Egiptu blisko. Tam mieli swoich nauczycieli. Nawet jeśli Europa nie przyznaje się do tego, jest duże prawdopodobieństwo, że tak było.
Dla mnie, Europa jest symbolem syntezy ogólnoludzkich wartości. Potrafiła przecież “przywłaszczać” przykładowo semickie Chrześcijaństwo, indyjsko –arabskie cyfry, bez których nie byłoby Internetu. Wyobraźmy sobie wypełnienie PIT-u europejskimi cyframi rzymskimi!!! Zawsze było tak, że jedni wymyślali coś, drudzy poprawiali i przekazywali dalej. Europa to kompromis. Dlatego ideologie Hitlera i Stalina przegrały. Myślę, że Europa pokona obecny kryzys.
Wydaje mi się, że nie byłoby wojny w Iraku i takiego bałaganu w Libii bez Europy Zachodniej. Syria jest konsekwencją podobnych działań. Stąd masowa ucieczka z tych miejsc. Oczywiście, tubylcy zawsze mają swoja odpowiedzialność co do stanu własnego kraju. Wracając do naszego podwórka, przypomina mi się bałagan, który panował pod koniec I RP, co doprowadziło do zaborów. Jesteśmy tak naprawdę dobrze przygotowani mentalnie, by zrozumieć sytuacje krajów z których uciekają uchodźcy. Żałuję, że niektórzy udają, że jest inaczej. Europa powinna się zastanowić nad modelem demokracji, który ona forsuje, gdzie indziej. Może tu leży problem.

Wspomniałem o Polakach, my mamy inne doświadczenia, niż np. Niemcy czy Francuzi. Jesteśmy państwem jednolitym etnicznie, okres komuny zamknął nas na inne kultury i nie mamy zbyt wielu złych doświadczeń, aby nie przyjmować przybysza z innego obszaru kulturowego i religijnego. Jednak w rozmowach często z ludźmi wykształconymi wyczuwa się strach i podskórny nacjonalizm. Skąd takie myślenie?

Wyobraźmy sobie, ze nacjonaliści wygrają wybory w Polsce, Niemczech i Rosji. Co będzie z granicami Polski? Każdy będzie chciał wrócić do granic okresu, który mu pasują! To możliwy scenariusz. W Polsce powinnyśmy być rozważni, bo mamy długą tradycję walki o wolność. W związku z tym, że nie zmienimy naszych sąsiadów, chyba warto się skupić na silną gospodarkę. Odbieram patriotyzm pozytywnie. Nacjonalizm jest urojeniem. Nikt nie jest ani lepszy, ani większy od drugiego. Narody dawały kopniaka sąsiadom, ale też dostawały. Wszystko zależy od wybranego okresu historycznego. Po co więc udawać?
Polacy mają swoją Polonię. Jestem ciekaw ile rodzin nad Wisłą nie ma krewnych zagranicą. Atmosferę wokół uchodźców nakręcali niektórzy politycy, dziennikarzy i skrajne ruchy. Do dziś nie ma chyba oficjalnie ani jednego uchodźcy.... a atmosfera przed wyborami była taka, jakby kilka milionów imigrantów forsowało już granice. To daje do zastanowienia. Co by było, gdyby RPA, Brazylia, USA, Kanada, Francja, Niemcy, Anglia i kraje Skandynawii kazali Naszym...wrócić do siebie? Nacjonalista nie interesuje się globalizacją. Historia i biologia uczą zupełnie czegoś innego. Niczego nie da się załatwić w własnym sosie. Bez dopływu genów, małżeństwa prowadzą i tak do chorób genetycznych. To nie przypadek, że człowiek nie został w Afryce. Tylko ruszył dalej i zaludnił inne kontynenty. To wcale nie bajka. Zaściankowość i człowieczeństwo są sprzecznymi wizjami świata. Św. Paweł doskonale o tym wiedziała. Dlatego opuścił Bliski Wschód i dotarł do Rzymu.

Czy kiedykolwiek miałeś chwile zwątpienia i pomyślałeś – "wracam, zmieniam miejsce". Dlaczego Polska?

Po zakończeniu studiów na SGGW - rok 90- wróciłem do Senegalu szukać pracy w swoim zawodzie weterynarza. Po moim powrocie do Warszawy na studia doktorskie, był pomysł mojego promotora, by zostać na uczelni. Życie napisało inny scenariusz.
Urodzić się w danym miejscu to dar. Żadna osobista zasługa. Utożsamiać się z wybranym miejscem to dopiero praca. Nad sobą, bo trzeba poznać nową kulturę. Byłem cały czas w ruchu. Urodziłem się na wsi. Wychowałem się w Dakarze wśród innej grupy etnicznej. Przyjechałem po maturze do Polski. Miałem angielski, łacinę, niemiecki jako przedmioty. Plus francuski jako język urzędowy. Do tego dodać 2 jeżyki narodowe senegalskie. Miałem szczęście być w ciągłym ruchu. Taka droga życiowa. Kiedy decydowałem się w połowie lat 90’ pozostać w Polsce, nie wiadomo było, w jakim kierunku pójdą zmiany. Na pewno muzyka – po nagraniu pierwszej kasety z moim przyjacielem Włodkiem Kiniorskim, potem spotkanie z zespołem Voo Voo miało duże znaczenie. Po prostu czułem się wśród przyjaciół. Dlatego zostałem. Z reguły wybieramy nowe miejsce ze względu na możliwości pracy, miłości, czy nawet klimat albo kultury nowego miejsca.
Polacy zadawali pytanie- czemu nie Francja?- Odpowiedziałem że Polska jest całkiem fajnym miejscem. Tu można się odnaleźć. I tyle.
I teraz ważna sprawa. Chodzi o wewnętrzne poruszenie zwane kibicowaniem. Kiedy to nastąpiło? Nie pamiętam dokładnie. Prawdę mówiąc, kibicowanie Naszym mnie dopadło. Przegrana reprezentacji piłki nożnej, Radwańskiej czy wcześniej Małysza, bolała. Odpadnięcia od lat naszych mistrzów na eliminacjach do Ligi Mistrzów mnie wkurzało. To chyba najgłębsza integracja.

Jak patrzysz na swój kraj urodzenia, kontynent z perspektywy Polski? Polska po okresie komuny, mimo wielu problemów osiągnęła ogromny postęp. Czy kraje w Afryce np. Senegal, są w stanie wydobyć się z pułapki biedy? Czy idąc tropem autorów książki "Dlaczego narody przegrywają" wynika to z historii i braku instytucji demokratycznych i gospodarczych. Czy widzisz szansę dla Afryki?

Uważam, że Polska jest świetnym przykładem do naśladowania dla wielu krajów Afryki. Najnowsza nadwiślańska historia udowadnia, że da się wyjść z poważnych problemów gospodarczych, całkiem bezboleśnie.
Kłopot kontynentu afrykańskiego to miedzy innymi kompleksy, korupcja i tendencja do bycia królem-prezydentem. Tak jak to podkreśliłem wcześniej, demokracja w wydaniu zachodnim nie musi być dobra dla krajów Afryki. W Senegalu na przykład są obywatele, którzy nie wiedzą co to konstytucja, nie potrafią śpiewać hymnu, nie wiedzą co to podział władzy w państwie…bo są analfabetami. Analfabeta nie znaczy głupszy. Po prostu wszystko jest w języku urzędowym – francuskim- którym posługuje się w piśmie I mowie tylko jakiś procent ludności. To poważna bariera. To dotyczy innych krajów. Nie uważam, że bogactwo etniczne przeszkadza Afryce. Historia ma tu swoją pieczęć na pewno, ale elity są odpowiedzialne za tym, co się dzieje na kontynencie od pól wieku.
Chiny pchają się do Afryki. Nie sądzę, by inwestowali tam, gdzie nie ma przyszłości. Kontynent jest młody, ma wielu wykształconych ludzi – także w Polsce. Jak wszędzie na świecie , Afryka potrzebuje pokoju by rozwiązać swoje problemy gospodarcze, zdrowotne, by móc sama decydować o cenie swoich surowców.

Masz w głowie nowe projekty? Co jest twoim marzeniem w sferze działalności muzycznej i społecznej?

Marzę o tym, by słowo “murzyn” zniknęło z ust porządnych ludzi. To słowo jest parawanem, który kryje dużo niedobrego, co do obrazu Afryki i czarnych ludzi. Dalej będę prowadził warsztaty z młodymi ludźmi i rozmawiać o szacunku do drugiego człowieka. Przypominać im, że w Polsce wielokulturowość jest integralną częścią dziedzictwa. Liczę też, że dzień Afryki utrzyma się na mapie wydarzeń kulturalnych Warszawy.
Chciałbym, aby Polska nie traciła kontaktu z absolwentami polskich uczelni, którzy wrócili do swoich krajów. To skraca drogę do wielu inwestycji.
Natomiast co do muzyki, wydałem niedawno płytę z nowym składem “Mamadou & Sama Yoon”. Myślę o płycie w języku polskim. Zobaczymy, może uda się. Ten język niestety nie daje szansy cudzoziemcom. Mam na myśli bardzo trudną wymowę mowy Reja.

A propos muzyki. Poza inspiracją afrykańską, sięgasz po różne style, współpracowałeś m.in. z Voo Voo i Anną Marią Jopek. Czy w przestrzeni rynkowej jest cały czas miejsce dla dobrej muzyki, która niesie przesłanie. Ja osobiście uważam, że prawdziwa muzyka skończyła się z czasem rewolucji kulturowych. Inspiracją był pewien bunt i dlatego powstawały wielkie utwory, sam jestem wielkim fanem The Rolling Stones, cenię Led Zeppelin i Boba Marleya. Czy dzisiejszy posiadacz smartfona i użytkownik Facebooka potrzebuje muzyki przez duże M?

Muzyka ma poruszać i dać do myślenia. Tak w ogóle definiuje sztukę. Wymieniłeś bardzo znane nazwiska w pytaniu. Smartfony kojarzą się wyłącznie z mp3….Prezentują jedynie dźwięk, bez historii utworu, w odróżnieniu do płyt. Te ostatnie zawierają takie informacje jak kompozytor, historię zespołu lub zdjęcia zespołu na okładkach.
Muzyka popularna miała zawsze kłopot z przekazem. Trudno połączyć zabawę jakim jest taniec- z dobrym przekazem. Najwięksi jednak to potrafią.
Dobra muzyka będzie zawsze potrzebna. Sztuka przypomina nam , że mamy dusze. Tylko człowiek potrafi tańczyć.- z całym szacunkiem do wytresowanych zwierząt. Internet i smartfony ułatwiają dostęp do muzyki – jedna płyta CD zawiera maksymalnie 15 utworów. W telefonie może ich być setki….



W IMI Radio rozmawiamy z Sebastianem Białym o sporcie, szczególnie o piłce nożnej, więc pytanie z tej dziedziny. Jak oceniasz występ reprezentacji Polski na Euro? Czy Senegal może na najbliższym mundialu powtórzyć ćwierćfinał z 2002 roku?

Polska nie odegrała poważnej roli w piłce nożnej od pamiętnego trzeciego miejsca na Mundialu w Hiszpanii 82. Pamiętam mecz z Francją - pół Senegalu kibicowało Polakom.
Mam nadzieje, że Euro we Francji zmieni dużo w mentalności naszych piłkarzy – zawsze trzeba grać bez kompleksu. Na szczęście mamy w zespole piłkarzy, którzy zagrali w finale Ligi Mistrzów. To daje pewności I zaufania do siebie. Szkoda meczu z Portugalią. Finał był naprawdę w zasięgu.
Senegal żyje cały czas tamtym pamiętnym Mundialem w Korei i Japonii. W ogóle to był szalony rok. Pierwszy raz graliśmy finał pucharu narodów , pierwszy raz byliśmy na Mundialu I dotarliśmy aż do ¼ , wygrywając mecz otwarcia z ówczesnymi mistrzami świata Francuzami.
Senegal ma bardzo fajny młody zespół. Tu widzę dużo podobieństwa. Jesteśmy blisko kwalifikacji do najbliższego Mundialu. Liczę i na Senegal i na Biało-Czerwonych. Może trafimy do jednej grupy na Mundialu!

Dziękuję za rozmowę
Trwa ładowanie komentarzy...