Walka o strefę wpływów jest dla Putina jedynym argumentem pozwalającym utrzymać władzę, choć, jak patrzę na przeciętnego Rosjanina to jestem załamany biernością tych ludzi i głęboko zakorzenionym poddaństwem. Można zaryzykować stwierdzenie, że w tym kraju nie ma szans na żaden realny sprzeciw, a przerażający brak świadomości demokratycznej daje legitymację takich ludziom jak Car Władimir. Oczywiście biorę pod uwagę fakt wieloletniego prania mózgów, miesięcznego okresu demokracji, ale przepraszam Was Rosjanie, jak możecie być tak ograniczeni?
Z jednej strony widzimy zmanipulowane społeczeństwo, które pewnie po latach szarości bardziej marzy o nowym BMW, niż o poczuciu wolności i niezależności. Z drugiej na czele tego państwa stoi człowiek świadomy słabości Zachodu i roli powiązań biznesowych. Ten pan stwierdził, że może jednocześnie zrobić plastikowa olimpiadę i zaatakować inny kraj. Jak widzimy, konsekwentnie realizuje cele, a świat jest tylko oburzony. W tych czasach nie musisz spełniać żadnych warunków moralnych, tylko finansowe, możesz nawet zabić, a twoje czyny zostaną zapomniane . Chińczycy robią, co chcą w Tybecie i organizują święto pokoju, Rosja prowadzi operację wojskową i przyjmuje gości w Soczi, a za moment zaprasza na mundial. Nie ma czegoś takiego, jak reakcja świata i izolacja np. RPA w czasach apartheidu. Nikt nie chce nikogo ukarać.
Odnoszę wrażenie, że wojenka na Ukrainie wymknęła się spod kontroli i panowie z Kremla nie przewidzieli, że mogą zestrzelić cywilny samolot z dziećmi na pokładzie. Mimo dokonania aktu terroru, Rosja nie przejmuje się opinią międzynarodową i będzie konsekwentnie manipulować faktami dotyczącymi tej zbrodni. Pytanie fundamentalne jest takie: Czy cywilizowana część ludzkości wreszcie powie głośne "NIE"? Mam wątpliwości, współczesny świat zaczął reagować na dramaty ludzkie, tak jak internet, czyli wiadomość trochę pożyje, ale za chwilę będzie nowa, lepsza, bo nowa :(
